Podpisałem umowę na przydomowy wiatrak, który miał zasilać cały dom, a okazał się jedynie drogą i hałaśliwą zabawką. Sprzedawca obiecywał niezależność, a dostałem wibracje przenoszące się na ściany sypialni i znikome ilości prądu. Firma zniknęła z rynku zaraz po montażu, zostawiając mnie z niedokończoną instalacją i gigantyczną fakturą do zapłacenia. Dopiero z pomocą Fundacji udało mi się ustalić, gdzie tak naprawdę trafiły moje pieniądze i że zostałem wciągnięty w schemat tzw. firmy-słupa. Fundacja przejęła moją batalię prawną, co pozwoliło wstrzymać egzekucję komorniczą i wejść na drogę odzyskiwania środków.
DARMOWA KONSULTACJA
Masz problem z instalacją? Jesteśmy tu, by pomóc

Contact Form